Antoni Rząsa (1919 – 80) to jeden z czołowych rzeźbiarzy XX wieku, jego prace znajdują się m.in. w zbiorach Muzeów Narodowych i prezentowane są na wystawach w kraju i za granicą. Halina Rząsa (1924 –80) to mało znana fotografka, która za życia publikowała w czasopismach i wydawnictwach, a po śmierci została niemal zupełnie zapomniana. Spotkali się jako dojrzali ludzie, połączyło ich głębokie spojrzenie na otaczającą rzeczywistość przekraczające pragmatyczne, czy egzystencjalne perspektywy. Wrażliwość obojga artystów jest jednocześnie wizualna i społeczna.
Antoni pochodził z Futomy, małej wsi na Rzeszowszczyźnie, z rodziny chłopskiej. Wychował się na granicy kultur, prawosławie mieszało się z katolicyzmem, cerkwie sąsiadowały z kościołami. Miejscem jego pierwszego kontaktu ze sztuką nie były muzea czy galerie. Sztukę spotkał w kościele, na ołtarzu, służyła do mówienia o rzeczach najważniejszych, pomagała ludziom zrozumieć świat, ułatwiała znalezienie odpowiedzi na podstawowe pytania. Ta świadomość towarzyszyła mu przez całe życie, …ten zawód wymaga większego poświęcenia aniżeli zawód kapłana... – zapisał w notatkach. Języka sztuki uczył się na ikonach i barokowej rzeźbie.
Halina urodziła się w Krakowie, wychowała w rodzinie nauczycielskiej między Krakowem, Mikołowem, a Dobczycami. Rodzice ambitni, wykształceni, zaangażowani w dobro wspólne, działacze społeczni, zżyci ze swoimi rodzicami i rodzeństwem. Jedną z rozrywek rodzinnych było wspólne czytanie na głos książek. W wakacje u dziadków prowadzona była kronika wakacyjna, do której wklejało się fotografie, rysunki i pisało sprawozdania z wydarzeń. Wartości, które przekazali Halinie rodzice i dziadkowie to pracowitość, konieczność bycia pożyteczną, konieczność rozwoju duchowego i intelektualnego, niezależność myślenia.
Antoni wspomina – pierwsze rzeźby, w wieku sześciu lat, zacząłem robić w korze – to były owieczki, różne zwierzęta i ptaki… Później zacząłem szopki robić. Bo od zwierząt, poprzez ptaki, zacząłem ludzi robić. I dosyć to przestrzenne było. […] Co miałem oznaczone do roboty, to to robiłem jeśli chodzi o dom, a resztę to ja zawsze w tych malinach sobie rzeźbił i nawet rodzina była zadowolona, bo wiedzieli, gdzie jestem. W roku 1938 Kierownik szkoły powszechnej Marian Jaszczuk organizuje stypendium dla zdolnego ucznia i Antoni wyjeżdża do Zakopanego, do Szkoły Przemysłu Drzewnego. Trafia do działu rzeźby prowadzonego przez profesora Antoniego Kenara. Edukację przerywa wojna. Do Zakopanego, do szkoły wraca w 1948 roku. Maturę zdaje w wieku 33 lat.
Halina w roku 1945 w Myślenicach zdaje maturę i rok później zapisuje się na uniwersytecki trzyletni kurs dla pielęgniarek i położnych przy Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pielęgniarką jest przez dwa lata. 6 lipca 1950 roku wyjeżdża do Zakopanego, żeby w czasie urlopu dorobić do pensji, podejmuje pracę bufetowej na Kasprowym Wierchu. Górna stacja kolejki funkcjonuje jako schronisko. Nie ma wyciągów narciarskich, nie istnieje Tatrzański Park Narodowy, żeby chodzić po górach trzeba specjalnych zezwoleń ponieważ granicę patroluje wojsko, górale pasą owce i krowy. W górnej stacji kolejki dorywczo pracują studenci, artyści, taternicy, alpiniści, sportowcy, ludzie wielkich pasji i fantazji. Halina zawiązuje tu przyjaźnie i poznaje swojego pierwszego męża Janusza Vogla.
Antoni Rząsa zaraz po maturze w 1952 roku, zaczyna rzeźbić i jednocześnie uczyć, jego mistrzem i przyjacielem jest Antoni Kenar. Wspomina: Chciałem być dobrym nauczycielem i na to kładłem nacisk. Jeszcze gdym do szkoły chodził, często nauczyciel mi krzywdę robił. Chciałem być takim z zamiłowania. Gdy skończyłem szkołę zdawało mi się, że jestem rzeźbiarzem, a później gdy zacząłem uczyć, to – że się nie nadaję. I rzeźbiłem. Moje pierwsze rzeźby, to ja bardzo dużo robił macierzyństwa. To chyba najpiękniejszy czas w życiu człowieka, gdzie dzieci są takie małe, gdzie wszystkie nadzieje. Pierwsze krzyże – to wtedy, gdy Profesor chorował i gdym widział jak się męczy, i jakoś nie mogłem się z tym pogodzić i zacząłem robić. Posługując się Chrystusem robiłem człowieka – i życie i cierpienie.
Halina ze swoim pierwszym mężem Januszem Voglem, w roku 1956 postanawia zawodowo zająć się fotografią. Pierwszymi jej tematami są zdjęcia do czasopism krajoznawczych. Fotografuje Tatry, Podhale, Gorce, jeziora mazurskie i kaszubskie. Małżeństwo jednak powoli rozpada się, ale przyjaźń i współpraca zostają, aż do roku 1976 Halina z Januszem korzystają ze wspólnej ciemni.
W 1961 roku Antoni dostaje stypendium Ministra Kultury i Sztuki na trzymiesięczny wyjazd do Włoch. Zapisuje: Cały pobyt we Włoszech przeznaczyłem na zwiedzanie. Zjeździłem całe Włochy, łącznie z Sycylią. Po powrocie przez okres czterech miesięcy nie mogłem nic rzeźbić. W oczach mych jak w filmie, przesuwały mi się obrazy rzeźb, malarstwa, architektury widzianej we Włoszech. Byłem zrozpaczony. Mijały tygodnie, a wyobraźnia moja nie mogła się oderwać od sztuki włoskiej. Wreszcie zacząłem rzeźbić.
W tym czasie Antoni poznaje Halinę, która ma sfotografować jego rzeźby. To spotkanie okazuje się przełomowe zarówno dla twórczości jak i życia. Antoni postanawia wyjechać na roczny urlop (wrzesień 1963 – sierpień 1964), który planuje poświęcić tylko rzeźbie. Wybiera wieś Dachnów na Podkarpaciu, gdzie mieszka jego siostra. Halina jedzie do niego w grudniu. Tam zaczyna fotografować nowe tematy i eksperymentować z kompozycją. Powstaje tam kilka świetnych cykli fotograficznych. Jednocześnie jest to najbardziej owocny okres w twórczości rzeźbiarskiej Antoniego. Tematy obojga sytuują się poza głównymi nurtami. Zarobkowo Halina skorzysta jedynie z ułamka negatywów, które wtedy powstały.
Do Zakopanego wracają w 1964 roku. Antoni jako nauczyciel do szkoły Kenara, a Halina do swojej pracy fotograficznej. Od 1965 zamieszkują razem w internacie szkoły Kenara, rodzi się ich syn Marcin, marzą o domu, ciemni, pracowni i galerii. W 1972 roku kupują działkę, budowa trwa cztery lata.
21 lipca 1976 roku otwierają Galerię Antoniego Rząsy, która staje się jednocześnie ich domem. Piec kuchenny, kominek w galerii, balkony wystawione do słońca z widokiem na Giewont, ciemnia i pracownia, i ogródek, w którym Halina urządza skalniaki, sadzi róże i robi mały warzywniaczek. Dom staje się nowym miejscem spotkań. Odwiedzają ich przyjaciele, artyści, ludzie gór.
W międzyczasie zdrowie zarówno Haliny, jak i Antoniego podupada. W roku 1980 w styczniu, w wieku 61 lat umiera Antoni, a w grudniu, w wieku 56 lat – Halina.
[Kinga Zuber]
Strona internetowa powstała przy wsparciu finansowym Urzędu Miasta Zakopane
Rok Antoniego Rząsy dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury